O sposobie na potworki i oswajanie strachów już raz pisałam. Jednak jest to temat uwielbiany przez moje dzieci, dlatego często do niego wracamy. Za każdym razem pomysł na stworka jest inny. Dziś pokażemy Wam dwa sposoby na włochate potworki 😊.
Do pierwszego zadania potrzebujemy:
- plastikowego jajka, pojemnika po jogurcie lub czegoś podobnego (co będzie stanowiło bazę potworka)
- kolorową włóczkę
- oczka, klej (ewentualnie taśmę), nożyczki
Włóczkę rozcinamy na odpowiedniej długości sznurki, by zrobić z nich czuprynę stworka. Związujemy sznurki i przyklejamy do pojemnika, dekorujemy oczkami i gotowe 😃.
Możemy się dodatkowo pobawić i dorobić rączki, nóżki, czułki, czapki lub inne dodatki, które urozmaicą nasze potworki.
Drugi pomysł na potworki to zabawa i doświadczenie w jednym. Bazą stworków zostały gotowe, kolorowe pojemniki po jogurtach. Skupiliśmy się jedynie na fryzurach naszych strachów. Tu zabawa zaczęła się od wyprawy do sklepu po nasionka różnych roślinek. Pozwólmy dzieciom wybrać to, co im się spodoba. Zwróćmy jednak uwagę na to, czy nasiona nie są zaprawiane i czy aby na pewno nasze dzieci mogą bezpiecznie je dotykać. W domu uszykujmy potrzebne do eksperymentu rzeczy: pojemniki, wodę, watę, ziemie kwiatową, nasiona. Zadaniem dzieci jest wypełnienie stworków np. watą, zmoczenie jej wodą i rozłożenie nasionek.
Potem przychodzi czas na obserwację, podlewanie itp. Przy okazji moje dzieci zadają dużo pytań, np. dlaczego stworki muszą stać na parapecie? Dlaczego muszą pić? Dlaczego roślinki oklapły? (na to też pozwólmy, żeby dzieci mogły zaobserwować co się dzieje, kiedy nie ma dostępu do wody. Potem je podlejmy i zobaczmy jak magicznie wstają). Starsze dzieci mogą robić bardziej szczegółowe obserwacje z pomiarami wzrostu, itp. Jeśli dzieci mają swoje pomysły, chcą podlać stworki, np. sokiem - pozwólmy im na to. Niech obserwują co się wtedy stanie.
Kiedy fryzury stworków będą już wystarczająco duże, a ich stan będzie bardzo dobry, możemy zabrać potworki do fryzjera. Dajmy dzieciom nożyczki, niech ścinają zielone czuprynki, a potem prosto na kanapkę 😃. Takie dodatki "wyhodowane" przez dzieci lepiej im smakują 😉.
Nasze stworki i ich fryzury pokaże Wam w kolejnym poście. Jeszcze rosną 😉.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz