środa, 28 lutego 2018

Dinozaury

Mamy swoich synków doskonale wiedzą, że przychodzi etap w zabawach na dinozaury. Czasami jest to chwilowa fascynacja, czasami trwa i trwa... i trwa.. 😃. Dinozaury to interesujący temat, z którego można wiele wyciągnąć i jeszcze więcej dziecko nauczyć, a przy okazji siebie. Ja jako mama synka przyznaję się, że o dinozaurach wiedziałam nie wiele więcej niż to, że kiedyś chodziły po Ziemi 😃😊. Od czasu kiedy pojawiło się u nas zainteresowanie tymi stworzeniami wzrosła też wiedza moja i synka 😉 a powoli także córka co nieco łapie 😍.
26 lutego obchodziliśmy Dzień Dinozaura. Nie mogło być inaczej i zagościły one u nas w domu tego właśnie dnia. Pomysłów na te zwierzaki przerabialiśmy już wiele. Większość podpatrzona w internecie. Tym razem nie było inaczej.

Przygotowaliśmy talerzykowe dinozaury.

Potrzebne materiały:

  • talerzyki papierowe
  • kolorowy papier
  • farby
  • klej

Z kolorowego papieru przygotowujemy potrzebne części ciała dinozaurów. Z talerzyków wycinamy brzuchy i jajka. Następne je malujemy farbami. Po wyschnięciu przyklejamy części ciała, ozdabiamy i gotowe.



Drugim pomysłem było przygotowanie "płyt", które część dinozaurów miała na grzbiecie, np. stegozaury.

Potrzebne materiały:
  • kolorowy papier
  • klej
Z papieru wycinamy płyty o dowolnym kształcie, sklejamy. Wycinamy także paski do zrobienia opaski na głowę, by można było doczepić płyty. Wszystko składamy razem i ubieramy. Dzieci wcielają się w dinozaury. U nas zabawa polegała na bieganiu, naśladowaniu dźwięków wydawanych przez dinozaury i oczywiście na próbach zjedzenia.. mamy 😍






niedziela, 25 lutego 2018

Podpatrzone :)

Czasami zdarza nam się trafić na jednym z kanałów dziecięcych na program Pana Robótki. Dzieci go chętnie oglądają. Na ekranie pokazuje jak zrobić coś z niczego. Są to zabawy dla starszych i dla młodszych dzieci. Każdy może znaleźć coś interesującego dla siebie. Moje maluchy rozbawił jeden z pomysłów i nie mogliśmy nie wykonać go w domu. 
Kojarzycie magnetyczną grę w łowienie rybek? Zakończoną magnesem wędką łowimy rybki, które w buźkach także mają magnes. Dziś przygotujemy podobną grę z udziałem ptaszków i robaków 😃

Potrzebne materiały:

  • kolorowy papier
  • piórka
  • oczka (można wykorzystać gotowe lub narysować)
  • klej, taśma, nożyczki
  • sznurek
  • dwa okrągłe przedmioty o różnej średnicy
  • magnesy neodymowe
  • wyciorki



Na kolorowym papierze odrysowujemy dwa okręgi o różnej średnicy, następnie je wycinamy. Na brzegu większego okręgu przyklejamy piórka. Dodajemy mniejszy okrąg, a na nim umieszczamy oczka, dziób, nóżki ptaka. Na odwrocie przymocowujemy sznurek (na wysokości oczek) oraz magnes neodymowy (w dolnej części dzioba). 
Z wyciorków robimy robaki. Mogą mieć różne kolory i długości, mogą być proste i poskręcane, z oczkami lub bez. 



Zabawa polega na łapaniu robaków przez ptaszki. Dzieci ćwiczą tu swoją sprawność manualną, cierpliwość a przy tym mają dużo zabawy i śmiechu 😃



Na koniec pokaże Wam nasze stworki z zielonymi fryzurami 😉



A jutro - 26 lutego - obchodzimy dzień dinozaura.. jakieś ciekawe pomysły na jego spędzenie?

wtorek, 20 lutego 2018

Włochate potworki

O sposobie na potworki i oswajanie strachów już raz pisałam. Jednak jest to temat uwielbiany przez moje dzieci, dlatego często do niego wracamy. Za każdym razem pomysł na stworka jest inny. Dziś pokażemy Wam dwa sposoby na włochate potworki 😊.

Do pierwszego zadania potrzebujemy:
  • plastikowego jajka, pojemnika po jogurcie lub czegoś podobnego (co będzie stanowiło bazę potworka)
  • kolorową włóczkę
  • oczka, klej (ewentualnie taśmę), nożyczki

Włóczkę rozcinamy na odpowiedniej długości sznurki, by zrobić z nich czuprynę stworka. Związujemy sznurki i przyklejamy do pojemnika, dekorujemy oczkami i gotowe 😃.
Możemy się dodatkowo pobawić i dorobić rączki, nóżki, czułki, czapki lub inne dodatki, które urozmaicą nasze potworki. 



Drugi pomysł na potworki to zabawa i doświadczenie w jednym. Bazą stworków zostały gotowe, kolorowe pojemniki po jogurtach. Skupiliśmy się jedynie na fryzurach naszych strachów. Tu zabawa zaczęła się od wyprawy do sklepu po nasionka różnych roślinek. Pozwólmy dzieciom wybrać to, co im się spodoba. Zwróćmy jednak uwagę na to, czy nasiona nie są zaprawiane i czy aby na pewno nasze dzieci mogą bezpiecznie je dotykać. W domu uszykujmy potrzebne do eksperymentu rzeczy: pojemniki, wodę, watę, ziemie kwiatową, nasiona. Zadaniem dzieci jest wypełnienie stworków np. watą, zmoczenie jej wodą i rozłożenie nasionek.




Potem przychodzi czas na obserwację, podlewanie itp. Przy okazji moje dzieci zadają dużo pytań, np. dlaczego stworki muszą stać na parapecie? Dlaczego muszą pić? Dlaczego roślinki oklapły? (na to też pozwólmy, żeby dzieci mogły zaobserwować co się dzieje, kiedy nie ma dostępu do wody. Potem je podlejmy i zobaczmy jak magicznie wstają). Starsze dzieci mogą robić bardziej szczegółowe obserwacje z pomiarami wzrostu, itp. Jeśli dzieci mają swoje pomysły, chcą podlać stworki, np. sokiem - pozwólmy im na to. Niech obserwują co się wtedy stanie. 
Kiedy fryzury stworków będą już wystarczająco duże, a ich stan będzie bardzo dobry, możemy zabrać potworki do fryzjera. Dajmy dzieciom nożyczki, niech ścinają zielone czuprynki, a potem prosto na kanapkę 😃. Takie dodatki "wyhodowane" przez dzieci lepiej im smakują 😉.

Nasze stworki i ich fryzury pokaże Wam w kolejnym poście. Jeszcze rosną 😉.

czwartek, 15 lutego 2018

W serduszkowym klimacie

Dzień Świętego Walentego to dla niektórych czas okazywania sobie uczuć bardziej niż zwykle, dla innych to typowo komercyjny dzień, a jeszcze inni nie świętują go wcale. Każdy robi to na swój sposób, my także. Od małego staram się uczyć dzieci okazywania uczuć. Zrozumienie tego co się z nimi dzieje ułatwia komunikację z drugim człowiekiem, a przede wszystkim poznanie samego siebie. Walentynki to wbrew pozorom fajny dzień na pokazanie dzieciom jak można w prosty sposób pokazać komuś, że się go lubi, docenia, szanuje, kocha. Nie chodzi przecież o lawinę prezentów, ale o drobiazgi życia codziennego: o uśmiech, dobre słowo, pomoc. Takim drobiazgiem, który staję się największym skarbem może być także drobny liścik na lodówce, laurka ręcznie narysowana, nadgryziona kanapka od dziecka 😍

My się troszeczkę pobawiliśmy w laurki - serduszka. Było nam potrzebnych kilka materiałów: kolorowy papier, pisaki, ruchome oczka, klej, nożyczki i samoprzylepne kryształki. 




Serduszka trafiły do kilku ważnych dla dzieci osób, z ich inicjatywy 😍. Same decydowały czy chcą je komuś podarować i kto to będzie, z czego ja - mama bardzo się cieszę 💖.




poniedziałek, 12 lutego 2018

Wspomnienie pewnego czwartku

Całkiem niedawno obchodziliśmy Tłusty Czwartek. Szukałam na ten dzień inspiracji do zabaw z dziećmi. Niewiele można znaleźć w internecie. Oczywiście są kolorowanki z których można dodatkowo zrobić puzzle. Z kolorowego papieru można przygotować pączki do ozdabiania. Dobrym pomysłem jest także przygotowanie tradycyjnych słodkości, np. pączków lub chrustów (tu dzieci mają więcej zabawy - wycinanie i przeplatanie faworków).
Udało mi się jednak dokopać do czegoś o czym nie miałam pojęcia. Czy znacie utwór Marii Konopnickiej pt.: "Pączki i faworki u babci Honorki"? Krótki, zabawny i bardzo na temat. Często przedstawiany w formie teatrzyku. My jesteśmy wielkimi fanami teatrzyków. Niestety chorowanie nie pozwoliło nam być na 3 ostatnich zorganizowanych w miejskiej bibliotece, dlatego postanowiłam przygotować ten teatrzyk w domu 😉
Przestudiowałam scenariusz. W utworze występuje 5 postaci, ale jedna osoba jest w stanie to wszystko ogarnąć. Chociaż fajnie by było, gdyby drugi rodzic lub jakaś ciocia, wujek, babcia pomogli 😊. Na papierze wydrukowałam wszystkie postacie, wycięłam i przykleiłam taśmą do kredek ołówkowych - powstały pacynki.



 A co z miejscem? Aby pacynki były dobrze widoczne, ja natomiast w ogóle, rozłożyłam suszarkę na pranie, przykryłam ją kocem i gotowe. Dzieci pomysł przedstawienia przyjęły z wielką radością. Uśmiechy, które widać na zdjęciu powyżej, mówią same za siebie 😍. Rysie grzecznie słuchały, a po wszystkim same wymyślały i przedstawiały teatrzyki 😃.




środa, 7 lutego 2018

Ludziki na chorobowym

Kochani, choroba daje nam się jeszcze we znaki. Dwójka maluchów z gorączką ponad 39ºC to nic łatwego. Ciężko było napisać coś nowego. Były jednak mniej gorączkowe chwile 😉 i kilka takich wykorzystaliśmy na jak to mówi mój syn "coś fajnego".



Zrobiliśmy szybkie, fajne ludziki, które potem zamieniły się w lornetki (co wymyśliła córcia) 😍.
Potrzebne materiały:

  • rolki od papieru toaletowego
  • kolorowy papier
  • nożyczki, taśma dwustronna (lub klej)
  • oczka ruchome
  • pisaki (kredki)
  • wyciorki


Oklejamy rolki kolorowym papierem. Przyklejamy oczka, malujemy buźki. Z resztek kolorowego papieru robimy włosy (możemy wykorzystać także piórka, sznurki, wełnę, wyciorki) i przyklejamy od wewnątrz rolki. Na końcu przewlekamy przez rolkę wyciorek i formujemy rączki. Ludzik gotowy 😉. 



Kiedy zabawa ludzikami (nieco już łysiejącymi 😃) się znudziła, dzieci zamieniły je w lornetki (na jedno oko) i zabawa trwała nadal. 


Dużą część czasu zajęły nam farby. Tym razem malowaliśmy gotowe szablony znalezione w internecie. Zabawa polega na uzupełnianiu odpowiednimi kolorami kropek umieszczonych na obrazkach. Do tego możemy wykorzystać paluszki (my tak właśnie zrobiliśmy) lub np. pompony, które chwytamy klamerką od prania, maczamy w farbie i odbijamy kropki na papierze. Takie malowanie utrwala dzieciom znajomość kolorów, pozwala na pobrudzenie się farbą i wycisza maluchy, a rodzice mogą usiąść obok, wypić ciepłą kawkę 😃 i podziwiać swoje dzieci 😍






sobota, 3 lutego 2018

Dzień Marchewki

Niewielu z nas wie, że dziś obchodziliśmy święto marchewki. Świąt nietypowych w kalendarzu jest tyle, ile dni. Niektóre są zupełnie niezrozumiałe, inne ciekawe. Są wśród nich takie, które można wykorzystać do zabawy z dziećmi, np. dzień marchewki. To także okazja do zachęcania maluchów by spróbowały tego zdrowego warzywa pod różną postacią, możliwości jest dużo: zupka, krem, frytki, makaron z marchewki, ciasteczka, babeczki, soki. 
My mieliśmy w planach babeczki marchewkowe, ale niestety bakterie dziś były silniejsze 😟 Mam jednak cichą nadzieję, że jutro, może w poniedziałek uda nam się upiec cuda marchewkowe.
Dzień nie minął jednak całkiem bezowocnie. Powstało mnóstwo kolorowych marchewek.
Materiały, z których korzystaliśmy:
  • rysunki marchewki 
  •  farby 
  •  sól, cukier 
  •  klej brokatowy 
  •  ołówki


Na początku powstały marchewki "kropkowane". Użyliśmy do ich pomalowania płaskiej części ołówka, tej z gumką.




Następnie dzieci pomalowały farbkami marchewki i posypały je cukrem i solą. Pędzelkiem można rozprowadzić kryształki. Efekt piękny, nadaję faktury i błysku dla całego obrazka. 




Na końcu wykorzystaliśmy do pomalowania marchewek kleju brokatowego. Poniżej wszystkie marchewki jakie dziś powstały 😍



piątek, 2 lutego 2018

Ekologiczne autko

Jakiś czas temu pokazaliśmy Wam garaż z rolek od papieru. Dziś pozostając w temacie chłopięcych zabaw, pokażemy Wam autko domowej roboty.

W przedpokoju stał uszykowany do wyniesienia worek z plastikami. Synek podszedł i zrobił weryfikację, wybrał jedną z małych, jeszcze nie zgniecionych butelek i powiedział: "mamo, z tego zrobimy auto". Jak powiedział, tak zrobiliśmy 😉.

Potrzebne materiały:

  • plastikowa butelka (może być także karton po soku)
  • wykałaczki
  • nakrętki od butelek (korki)
Butelkę nakłuwamy, po czym w dziurki wsadzamy wykałaczki. Na ich końcach montujemy "koła" - nakrętki (korki). Auto możemy oczywiście dowolnie udekorować, dodać światła, kierownicę, kierowcę. Synek jednak wybrał wersję oszczędną, spieszyło mu się do zabawy. Drugie podobne auto powstało dla córki.



Wieczorem uszykowaliśmy sobie co nieco do zabawy na jutro... Kojarzycie hydro żelki? 😍 Pobawimy się w wędkarzy 😊

A dziś po wyczerpującym dniu chorobowym dziękujemy za odwiedziny na blogu i zapraszamy na jutro 😊


czwartek, 1 lutego 2018

Gniotki

Gniotki zna chyba każdy. Kiedy byliśmy młodsi, w szkole mieli je prawie wszyscy koledzy i koleżanki. Czasami robiliśmy je sami, innym razem kupowaliśmy gotowe. Od tamtego czasu minęło "kilka" 😃 lat, a gniotki dalej są obecne. Ich nazwa nieco się zmieniła - gniotki antystresowe, piłki antydepresyjne, mimo to zabawa pozostała taka sama. Gniecenie, rozciąganie i rzucanie (takie, od którego gniotek pęka 😃). Dziś z dziećmi zrobiliśmy swoje gniotki.

Do ich wykonania będą nam potrzebne materiały takie, jak:

  • balony
  • mąka ziemniaczana
  • ozdoby

Wykonanie:
Na początku wypełniamy balony mąką. Pomoc rodziców jest tutaj niezbędna. Należy dziecku rozciągnąć balon, by mogło wsypywać mąkę np. łyżeczką. Trwa to chwilę i u nas więcej mąki lądowało na tackach i stole niż w balonie, ale przecież chodzi nam o zabawę, a dzieci uwielbiają brudzić 😍. Następnie zawiązujemy balon, robimy buźkę, przyczepiamy jakieś włosy i gotowe.

To co nam udało się stworzyć w ciągu kilku minut pracy:


Później powstały dwa kolejne, ponieważ zielony uległ pęknięciu na skutek zgniatania i rzucania 😍. Jeśli macie pomysły na inne gniotki, może inne wypełnienie poproszę o komentarze, na pewno przetestujemy inne wersje 😉.

Po południu dla odpoczynku i wyciszenia się wyciągnęliśmy farby. U nas malowanie wygląda zazwyczaj następująco: arkusz szarego papieru kładziemy na podłogę, wyciągamy farby, pędzelki nie są koniecznie (często wystarczają paluszki), odrobina wody i dzieci (najlepiej w samych majtkach co oszczędzi nam prania 😉 a dzieciom da dodatkowe miejsce do malowania). Jeżeli dzieci będą chciały malujmy razem z nimi i pozwólmy im siebie także pobrudzić, fajnie jest robić takie rzeczy razem. A po wszystkim, prosto z papieru i farb, zanosimy dzieci pod prysznic, gdzie kolorowa woda też stanowi atrakcję.

Pamiętajmy, że jeśli się zdecydujemy na to, by dzieci mogły malować także swoje ciała, zadbajmy, by farby jakie im dajemy były dobrej jakości, bezpieczne dla skóry dziecka, nietoksyczne. Zabawa, która mogłaby się skończyć swędzącą wysypką lub innymi dolegliwościami nie jest najlepsza dla naszego dziecka. 

My wymalowaliśmy dzisiaj aż dwa arkusze szarego papieru i dodatkowo kilka mniejszych obrazków. Powstały kolejne dzieła do kolekcji pamiątek 😍