poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Piracka niedziela

Ostatnia niedziela upłynęła nam pod znakiem piratów 😃To nie pierwszy taki nasz piracki dzień. I co ważne, synek bardzo takie dni lubi. A córka? mimo fascynacji różem, kucykami itp. zabawę w piratów uwielbia 😍

Co potrzebne jest do zabawy w piratów?

  • statek - możliwości są nieograniczone, ale nam wystarczają dwa zsunięte ze sobą fotele 😃
  • ster - zrobiony z balonów do modelowania
  • lornetki - zrobione z rolek od papieru (kiedyś Wam tu pokażemy)
  • miecze - my mamy piankowe, ale można je zrobić samemu z balonów do modelowania
  • potwór morski - naszym potworem jest dmuchana krowa do skakania (skoczek) 😃
  • mapy skarbów i skarby (mogą to być słodkości w ramach niedzielnego deseru lub zabawki - które przydadzą się do kolejnej zabawy)
  • przepaski na oczy - u nas namalowane kredkami do twarzy, dodatkowo można namalować brodę, wąsy, co tylko będzie Wam pasowało 😊
Ustawiamy statek, malujemy buźki, bierzemy lornetki oraz miecze w dłoń i wyruszamy na wyprawę! Możemy dzieci nauczyć pirackiego zawołania "Ahoj kamraci" i pirackiej piosenki, którą będziemy śpiewać w trakcie zabawy. My lubimy ostatnio: "Dwaj piraci piegowaci.." 😉
Płyniemy i lornetkami wypatrujemy co widać na morzu. Pojawia się potwór morski! Schodzimy na wodę i walczymy ze stworem, żeby nam nie zniszczył statku. Po ciężkiej walce wracamy na pokład, ale nagle pojawia się sztorm. Wiatr mocno wieje, przechyla nas na boki, jeden w piratów wpada do wody. Pozostali rzucają mu koło ratunkowe, ratują go i pirat wraca na pokład. Sztorm się kończy. Wychodzi słonko, a my odpoczywamy na deskach statku. Co jakiś czas przez lornetki obserwujemy morze. W pewnym momencie woda wyrzuca zwinięty w rulonik papier. Wyskakujemy ze statku żeby go złapać lub łowimy go (można zrobić wędki z magnesami na końcach - do mapy wtedy także przyklejamy magnes). Na mapie narysowana jest droga do skarbu ( my zaznaczamy miejsca kluczowe, które dzieci muszą minąć w drodze po skarb, np. drzwi, kosz z misiami, auto) - po jej odgadnięciu ruszamy na poszukiwania. Po drodze napotykamy dodatkowe małe karteczki z zadaniami (np. zaśpiewaj piosenkę, powiedz wierszyk, skacz jak żabka....). Po wykonanym zadania ruszamy dalej, aż do skarbu. Nie ma większego znaczenia co jest skarbem, radość ze znalezienia go jest ogromna 😃. 
U nas nie kończy się na jednej wyprawie.. ostatnio mapy były cztery 😃 a dzieciom  i  tak było mało 😍 Zabawę można modyfikować, dodawać nowe elementy, a z innych rezygnować. Pozwólmy dzieciom w trakcie zabawy decydować na co mają ochotę. Dzięki temu zabawa za każdym razem jest inna i zawsze ciekawa. Już układam scenariusz kolejnego dnia, tym razem coś księżniczkowego 💖.

A poniżej kilka zdjęć z pirackiej wyprawy.






sobota, 14 kwietnia 2018

Matematyka dla maluchów

Matematyka to zmora wielu uczniów. Ja miałam z nią zawsze problem, bolała każda lekcja matmy. Chodziłam, bo musiałam. Zdecydowanie wolałam biologię i chemię. I tak jest do dziś 😉Mimo to wiem, że matematyka jest bardzo ważna.. i przydatna. Dlatego korzystam z tego, że dzieci są chętne do nauki przez zabawę. Matematyka pojawiała się u nas już wielokrotnie pod różnymi postaciami. Ćwiczyliśmy kształty, cyferki i liczby, dodawanie i odejmowanie, zależność "większe-mniejsze" itp...

Wczoraj na tapetę poszły cyferki. Przygotowałam dla dzieci dwa zadania. Pierwsze - prostsze, wykonane dla 2,5 letniej córki. Wydrukowałam potworki z różną liczbą oczek - 1, 2 lub 3, wycięłam i złożyłam do pudełka po chusteczkach. Do tego ułożyłam 3 kartki - z cyfrą 1, 2 lub 3. Zadanie polegało na wylosowaniu potworka, policzeniu ile ma oczek  i ułożeniu go na kartce z odpowiednia cyferką.




Drugie zadanie - nieco trudniejsze, zarówno dla córki jak też dla 4,5 letniego syna. Przygotowałam obrazki - kotki - z cyferkami od 1 do 8. Do pudełka po chusteczkach wrzuciłam pompony, które wykorzystujemy do prac plastycznych. Zadaniem dziecka było rozpoznanie cyferki umieszczonej obok kotka i podanie mu tyle piłeczek - pomponów, ile wskazuje cyfra.



Dzieciom spodobały się oba zadania i potem wielokrotnie je powtarzaliśmy, aż zniszczyły się nam pudełka 😍

Dziś ćwiczyliśmy kształty. Ponownie przygotowałam dwa zadania, tym razem z gotowych materiałów znalezionych w internecie.
Do pierwszego zadania wykorzystałam puzzle z tęczą i chmurkami. Dzieci musiały dopasować połówki tęczy tak, bo kształty na chmurach się zgadzały.



Drugie zdanie polegało na dopasowaniu do kwiatków - pszczółek o odpowiednim kształcie. Dodatkowo można dać dzieciom owady do wycięcia co zwiększa stopień trudności i czas trwania zadania. 




Zadania przyjemne, zachęcające dzieci do udziału w nauce. Kiedy dzieci się nudzą po prostu kończymy. Często same chcą po jakimś czasie wrócić i ponownie wykonywać te same zadania. Warto mieć przygotowane zestawy gdzieś w zasięgu wzroku dziecka, żeby o nich pamiętało i w chwilach nudy mogło po nie sięgnąć 😊

Jutro niedziela, zapowiada się piękna pogoda i super zabawa. Już szykuje pirackie mapy skarbów 😍 A wy jakie macie plany?


wtorek, 3 kwietnia 2018

Kule brokatowe

Kule brokatowe, śniegowe, z różnymi dodatkami są coraz bardziej znane. Kiedyś robiono jedynie kule bożonarodzeniowe, w których sztuczny śnieg opadał na bałwanki, domki, Mikołaje. Dziś robione są na różne okazje: wielkanoc, walentynki, urodziny, halloween. Można je dostać także jako pamiątki z wakacji. Ich ceny stają się coraz bardziej przystępne, jednak my zostajemy przy wersjach domowo robionych 😉.



Do wykonania kul brokatowych w domowym zaciszu potrzebujemy:

  • słoiczki
  • kolorowe koraliki
  • figurki (my używamy te z kinder jajek, itp.)
  • brokat, drobne cekinki
  • klej na gorąco
  • woda destylowana (do kupienia na stacji benzynowej za grosze)
  • gliceryna (do kupienia w aptece)
  • wstążki dekoracyjne


Do zakrętki od słoika przyklejamy klejem na gorąco koraliki, które będą stanowiły podstawę dla figurki. Jest to ważne, ponieważ gdybyśmy przykleili figurkę bezpośrednio do zakrętki to gwint słoiczka mógłby ją skutecznie przysłonić. Odstawiamy zakrętkę do zastygnięcia kleju, a w tym czasie uzupełniamy słoiczek. Wsypujemy brokat, możemy dodać bardzo drobne cekinki. Wlewamy wodę destylowaną do 3/4 wysokości słoiczka i dodajemy kilka kropli gliceryny, która "zagęści" wodę
i spowoduje, że brokat będzie wolnej opadał. Następnie przykładamy zakrętkę, by sprawdzić ile dolać jeszcze wody destylowanej. Kiedy ilość będzie nam odpowiadać zakręcamy słoik. Dodatkowo można zabiezpieczyć zakrętkę klejem na gorąco, by mieć pewność, że woda nam nie wypłynie. Na koniec zakrywamy brzegi zakrętki wstążkami i piękne kule brokatowe gotowe 😍. 


Takie kule będą orginalne, wasze - jakie tylko chcecie i za grosze. Są też bardzo dobrym pomysłem na prezent na każdą okazję, ponieważ można je dowolnie personalizować 😉. Rysie polecają kule
i pozdrawiają 😍.